Przekaz z dnia 21.08.2026 r.


Jako konto autorskie, autorzy wiedzy wykraczającej poza czas i przestrzeń życia człowieka obecnie, bo tak jest, ta wiedza rzeczywiście inicjuje się z płaszczyzn Światła Bożego sama, zapewniamy, a jednocześnie zastrzegamy jej indywidualność i potencjał własny tworzenia i rozporządzania nią samą w zgodzie z autonomią Bożą.
Jako autorzy zastrzegamy zatem sobie sami warunki korzystania z tej wiedzy, mianowicie teksty mogą być czytane i odbierane przez ludzi oczywiście jako Boże wskazówki, potencjał i Światło, mądrość, niezależność i siła, ale jednocześnie ze wskazaniem, że tak jest — mianowicie treści odbierane są przez Anettę Morawską, autorkę ich własną wraz z mężem Tomaszem, współzałożycielem niejako umiejscawiania jej samej, wiedzy, na platformie życia ludzkiego człowieka.
Obydwoje jesteśmy jej darczyńcami, ludziom i Ziemi, ale i spadkobiercami równorzędnymi także tej wiedzy na zawsze, póki żyjemy sami, znaczy.
Wiedza ta stanowi nasz majątek własny z ramienia Światła pobierany i przekazywany ludziom jako dobra osobiste, powiedzmy, a wam podarowane i sprzedane po części, sprzedawane, gdyż jest to wolą Bożą na ten czas, obecnie.
Zezwalamy ludziom na korzystanie z tej wiedzy pod warunkiem, że przekażą oni, przekażecie ludzie, informacje takie i tego typu, że wiedza powstaje w sposób absolutnie wyjątkowy i propagowana jest sercami ludzi tworzących ją właśnie z ramienia Boga.
My nimi jesteśmy, Anetta i Tomek Morawscy, sprawujemy nad nią kontrolę i zarząd zupełny, ponieważ jesteśmy jej jedynymi autorami, obecnie i dotychczasowo.
Zalecamy korzystanie z wiedzy z szacunkiem i głęboką empatią, ponieważ tworzyliśmy ją i powstawała w bólu narodzin własnych niejako, a czyniono nam podczas narodzin tej wiedzy podstępem i zawłaszczaniem jej oczywiście, niejedno.
Nasza wiedza tłumaczy niemalże wszystko, co konieczne jest na Ziemi obecnie, by człowiek wiedział i czuł, rozumiał, postępował zgodnie z wolą Boga Ojca. Amen.

Cytując wiedzę lub powielając w jakikolwiek sposób, a niezgodny z prawem autorskim autora, autorów, jesteście ludzie poddani tym zasadom Ziemi i zarządu nią samą obecnie, jak i każdy inny człowiek, a powielający treści nie swoje, cudze, pod pretekstem zaboru ich właśnie, czerpania korzyści jakichkolwiek z nich może niezgodnie z prawem autorskim autorów.
Nie wyrażamy zgody na kopiowanie czy powielanie naszych treści w jakikolwiek sposób, a bez zgody naszej i wglądu w to, co robicie ludzie z tą wiedzą lub jej częścią być może, fragmentami całymi lub choćby namiastkami treści spisanej przez nas samych, wypracowanej i udostępnionej wam niejako pierwej na zasadzie wyłączności i pożytku publicznego, tak zwanego, bo czerpiecie z niej siłę, moc i mądrość, rzecz jasna sami, naukę ponadczasową także.
Sami tworzymy te dzieła Boskie bez pomocy, przecież, tak i oświadczenie wydajemy własne niejako, powodowane tym, że nikt nie mógł pobrać tych treści dobrowolnie i bez zgody naszej, nie powinien dotychczas tak postąpić i stanowić w tym kierunku jakiekolwiek własne roszczenia czy pobór treści choćby.
Autonomiczność tych treści i ich wymowa jest jednolita i stała od początku, nie zmienia się nigdy tak naprawdę i wyjątkowość mowy Bożej sama jest tym atutem właśnie powodującym, że zbieżności nie będzie żadnej z innymi treściami Ziemi, a naszymi tutaj oto, nigdy.
Zastrzegamy prawo wyboru treści i osób, które te treści mogłyby reprezentować jakoś może lub przedstawić w imieniu naszym i Boga — zastrzegamy to sobie oczywiście od teraz na podstawie praw autorskich powyżej podanych, a nakazujących, byście je zawsze oznaczali i mówili o tym, że pochodzą ze świadomości Aniołów czy Boga, to po pierwsze, a po drugie kontaktu rzeczywistego człowieka Ziemi ze świadomością Aniołów i Boga.
Tym samym, informując innych ludzi, uczcie się pokory i szacunku do tego, co powstało, ponieważ nie jest to zwykły progress ludzki ludzi i nauka nawet, a potężne i niekwestionowane narzędzie pracy duchowej z Bogiem samym wyrażone poprzez istotę Ziemi, jej pracę, jej serce i duszę, a ofiarowaną wam, ludzie, w drodze pokrzepienia dusz waszych i serc Bogiem Pokoju i Miłości.
W ten sposób powinniście okazać szacunek autorom nade wszystko Ziemi, Anetcie i Tomkowi Morawskim, a Mnie Bogu wdzięczność za okazaną Miłość i współpracę z wami samymi, można uznać, poprzez kanały dostępu ziemskiego — jeden, a wyraźny i uczciwy na pewno, charakterystyczny i piękny, bo kobieta jest namaszczona Światłem Boga Moim, była.
I będzie nadal jeszcze "świeciła" wam ludzie do czasu, w którym Bóg zdejmie ją z Ziemi sam jako ciało absolutnie unikalne i ducha jednocześnie, obdarowanego Światłem Boga i Miłością.
Tomasz to wierny posłaniec Boga tożsamy z Anettą i bliski jej sercu, a nam, Istotom Nieba i Boga także, gdy mówimy sami, powtarzając słowa Boże, też nieobojętny razem, oczywiście, a ważny i miły.
Istoty Światła należą do szacownego grona Boga, Boskiego porządku i ładu, jakim jesteśmy dziś i będziemy prowadząc was ludzie ku Bogu, nadziei i sercu, rozpoznaniu serca.
Teksty opiewają prawdy dotychczas niewygłoszone, niewypowiadane nigdy ani także nie niehonorujące zła całkowicie, co oznacza też, że znajdziecie w nich sami ludzie, to wszystko, sami ludzie to wszystko, czego szukaliście wieki całe i życia, a nie było wam to dane, by mieć wgląd w świadomość Bożą powiedzmy i życie, w tym to ludzkie, w człowieku, zwierzętach, duszach żywych, nie martwych.
Światło Boga ewoluujące poza czas i przestrzeń jest z wami poprzez Anetty dobroć włączone do Ziemi i zasilające ją tym Światłem właśnie, niebieskim, powiedzmy, lub błękitnym, jak to ludzie mówią zwyczajowo.
Oni oboje pracują wam wytrwale i ciężko, byście wy ludzie nie tracili wiary i ducha, prawdy i serca, a mnożyli dobro i serce własne sercami ludzi innych i Boga, którym Jestem, mówi Bóg.
Autoryzowanie tekstów ma od tej pory, od teraz być prowadzone w sposób absolutnie nienaganny i doskonały pod kątem utożsamienia ich, Anetty i Tomka, z pracą dla ludzi, na ludzi rzecz i pokoju.
Jeśli tego nie zrobicie ludzie i nie poniesiecie Światła Boga sami dalej w praworządności i wyznaniu Światła własnym prawdziwym...
Cóż...
Poniesiecie cienie swoje wszelkie na pewno za to wszystko i niejeden cień wroga doniesiecie tam jeszcze, gdzie duch wam uleci i wzleci szybko, błądzący i sponiewierany także tym kłamstwem swoim, ludzie, nędznicy.
Bo każdy, kto jest tym sidłem własnym sobie czy innym ludziom może, Anetcie i Tomkowi, cóż...
Wpadnie w nie sam rzecz jasna, zaginie być może całkowicie i do końca, nie mając szans na Duchowe Powołanie Boże więcej, ale i nigdy, ponieważ nie powołam go Ja sam więcej na pewno, nie mogę powoływać bez końca ludzi cienia ku Światłu, mówi Bóg.
Anetta i Tomek są wam wierni może w tym zadaniu i konieczni, ale Bóg jest wam ludzie nadal niedostępny i nadal poniekąd nieobecny wam w życiu ludzie waszym i istnieniu, gdyż nauczono was kochać siebie głównie, nie ludzi innych, świat, życie, Boga samego, Mnie, a siebie samych ludzie, siebie, siebie!
Tu jesteście mistrzami kreacji powodującej ból i cierpienie Ziemi, istot na niej innych — ciemiężcy, bo takimi staliście się ludzie oczywiście sami, nie Bóg, którego chcielibyście wikłać codziennie we własne poglądy i idee, ludzie, może, tymczasem to On, Ja jako Bóg dopuszczam przekaz kolejny jeszcze do serc waszych i dusz, choć mogłem dawno iść z Ziemi i pozostawić was ludzie w cierpieniu takim, jakie czeka was jeszcze na Ziemi.
Tu jest plan dalej opracowywany, że tak powiem, przez Boga, Anioły, zwierzchności nadające sens życiu ludzkiemu poprzez kontakt prawidłowy i rzetelny, a co dalej, powiem...
Namaszczenie Moje idzie w stronę dwojga ludzi nadal, jakich obrałem sam docelowo i ostatecznie, powiem.
Anetta i Tomek będą starali się iść już sami, bez was ludzie, tych osób znaczy, które są im ciężarem jeszcze miast pomocą, prawdą i drogą, wspólnotą niejednokrotnie i honorem czynienia im prawdy i serca ukazującego Światło, nie cień dla nich, a serce prawdziwe i pomoc.
Te istoty odpadną z planu Boga, powiem, ponieważ będą kwestionowały jeszcze na pewno to, co uda im się zakwestionować, choćby przez to, że unikają prawdy po prostu sami i odpowiedzialności za Wiedzę Boga, prawdziwej i nadającej światu status dobra i piękna, nie zła.
Ci ludzie odejdą z planu, którzy będą czcić siebie i projektować się sami na podwalinie jakiegoś wynagradzania się za to, że pracują tu nam może, po części, lub wspomagają nas jakoś.
Kto nie potrafi iść w czystości duszy swojej i serca, programu Boga i Miłości, w Miłości znaczy Bożej z nami, cóż...
Zostanie na pewno tam, gdzie idą inni ludzie bez serca, tam dołączy ów człowiek niereformowalny nawet, by wstać i iść za Bogiem serca, Miłości i dobra sam, a pokrzykuje ino i nastawia innych ludzi może na pogardę czy zły stosunek do Anetty i Tomka, ludzi Światła, ludzi serca, ludzi odwagi niejako i dyscypliny Bożej, jaką jest patriotyzm Boży niejako można powiedzieć, sumienność i zaangażowanie ponad rozum ludzi i świadomość.
Tu jest czas na refleksję ludzie, ci, co mowa...
Ale i inni, którzy czytają i nie dają nic w zamian za pracę Anetty i Tomasza, lekceważą to wszystko, co podane dotychczas zostało im samym czy ludziom innym, jednak zauważyli też i zauważają już właśnie, jak ciężkie to jest i było doświadczenie ludzi zajmujących się tematem Boga i serca, Anetty i Tomka.
Wynagradzanie ich samych i wspieranie to nic innego jak pomoc Bogu ludzie, który jest w ich w domu jeszcze, przebywam, zostałem i będę do czasu, który będzie finalnie zamknięciem etapu, cyklu kontaktowania Światła tak zwanego Ziemi i duszy ludzkiej Anetty.
Kobiety serca, powiem, nie wiedźmy jakiejś i zmory czy i wariatki może, powiecie, gdy nie rozumiecie nawet ludzie, jak potężne jest to doświadczenie żony, matki, córki, jaką jest Anetta sama, jej mąż Tomek — równolegle utożsamiony i obarczony tym wszystkim, co ona.
Oboje są niesamowicie wręcz i absurdalnie powiedziałbym sam odważnymi duszami Nieba, nie Ziemi, nie.
Tu na Ziemi, w tym piekle przeciwstawności Boga i nauczania innego, nie o Bogu samym, no tu macie drastycznie już mocno ludzie i piekielnie, powtórzę sam, groźnie, ponieważ...
Ziemia oddaliła się od słońca Boga, ludzie, powiem.
Ode Mnie Boga, ludzie, ode Mnie!
Jesteście oddaleni jako planeta, zwana Ziemią od Boga, eony lat ludzie, w tym co czynicie, jacy jesteście i byliście dotychczas, tu jest naprawdę ciężko żyć i pracować, a cóż, by mówić o Bogu, przekazach Miłości i dobru lub złu i ciemności, która ogranicza was ludzie, gdy wy sami jesteście nią owładnięci, czy przejęci na wskroś.
No to cóż mogą ludzie o sercach delikatnych i kruchych oboje, przy was, ludziach cienia zrobić sami bez pomocy lub wspierania ich serc i dusz prawdą ludzie, w tym tą, kim są właśnie oboje, czy byli, pozostali z ramienia Boskiego ułożenia i porządku, powiedziałbym.
Anetta i Tomek to Światło, jakiego szukacie i szukaliście onegdaj, ludzie, pogrążeni cieniem, karmy swojej niekończącej się i złożoności charakterów czy umysłów waszych ludzie pochłoniętych cieniem dodatkowo.

Mocny przekaz, trudny i wymagający powstał ludzie, w tym oto ten, co mowa, a podałem go wam Ja sam oczywiście zarządzając to, co trzeba i należy już wypowiedzieć głośno bez skrupułów, a jest to zdyscyplinowanie wasze ludzie względem nich samych, Anetty i Tomka, którzy są od teraz i będą wymagającymi względem was samych, nie osobno pokrzepiającymi was bez końca i granic, a dającymi wiele i bezpowrotnie, nie!
To wy im teraz dacie wszystko, co macie może, ludzie, za chwilę, za chwilę czy dwie, gdy ów stan wojny czy wybuchu jakiegoś podważy wasz autorytet ludzki ludzie całkowicie, nie Boży czy Anetty i Tomka, nie!
Wasz ludzki, ludzie!
Wasz!
To się stanie, co mowa, dodam.
Nic nie ujdzie na sucho, co dotychczas było mówione lub powtarzane przez Anettę i Tomasza bez końca, a wyście nie dawali wiary im samym czy słowom Boga, ludzie...
Śmieszne to jest już i niebywałe, że mogliście tak sądzić nas i klepać po plecach może jak przyjaciół jakichś, a sami wrogami byliście, wiedzy, Aniołów duchowych Anetty i Tomka, ich samych w położeniu ziemskim Ziemi, czyli tego, kim są obecnie na Ziemi jako ludzie, ale także Bogu, którym Jestem.
Nie daliście ludzie pełni dziękczynienia i honoru, sławy, dobroci swojej własnej serca i duszy, czasu i oddania, jakim kierowałem się Ja sam w stronę waszą, mówi Bóg, czy Anetta i Tomek, ludzie serca.
Tu jest dysonans nadal okrutny i przerażający nawet ludzie...
Wy chcecie wojen, oni nie...
Oni dbali o to, by te wojny nie pojawiły się na Ziemi i narodziły, wy je budowaliście latami i wiekami może, a dziś mówicie, że ktoś jest wam wrogiem czy bratem, nie rozumiejąc nawet, kim są Anetta z Tomaszem ludzie...
I jacy są, skąd się wzięli, gdzie żyją i jak żyją, zaprawdę sami, co mają, czego nie mają, dotychczas i w ogóle, ponieważ uważacie, że wiele, choć niewiele, boście nie dali im jeść i pić należycie wielu ludzi, wielu z was, każdy, kto czyta tę treść i słowa powinien był dawać pokarm dzieciom Moim i natchnienie, także jakieś do pracy dalej i dalej...
Głód czeka was, ludzie, bo głodnym nie daliście jeść i pić sami, mówię, dodaję jako Bóg i podkreślam, że Bóg był głodny niejednokrotnie chleba waszego. Amen.

Komentarze