Boże, nasz Tato Stwórczy, Siło, która nas powołałaś do życia, przemów oto teraz do nas ludzi, skontaktuj się z nami Siło Boża i prowadź.
Jesteśmy w punkcie, z którego nie do końca wiemy, gdzie iść, dokąd, choć wiemy już więcej o Tobie Boże, o energii samej, z której nas powołałeś, bo ludzie uczą się już Ciebie wytrwale,
rozumieją więcej na pewno niż kiedyś, chcą się uczyć Ciebie jeszcze Boże, my chcemy oczywiście także.
Anetta i Tomek
Przekaz czas zacząć zatem.
Kontaktując pola Światła nauczyłaś się Mnie sama, Anetto, na tyle, na ile pojęłaś znaczenie i moc Światła Bożego sama.
To prawda, jesteś w tym sama z mężem wytrwała i dzielna, przyczyniłaś się znacząco do tego, by ludzie stali się lepsi, choć nie chcą, wielu nie chce iść drogą Światła i serca, ponieważ nauczyli się żyć w dobrobycie takim, jaki funduje im Ziemia obecnie, Planeta.
Nie rozumieją ci ludzie zatem nic ponadto, czyli tego, co będzie za moment, stać się może jeszcze na ziemi, przez wzgląd na to, jacy są ludzie.
Ci ludzie są okrutni tak naprawdę, ponieważ sądzą, iż zdobyli antypody wrażeń i monogamii ziemi, co oznacza, że afiszują się tym niemalże codziennie, że posiadają wiele, na przykład, mają dane to wszystko, czego inny człowiek nie posiadł lub nie ma.
Jednakże ci ludzie nie są, że tak powiem, obecni w wymiarze Boga, ponieważ nie zadośćuczniają Mi Bogu w żaden możliwy sposób poprzez dobre życie, ale w Bogu.
Nie rozumieją tego nawet — kim są i stali się w życiu, będąc jednocześnie ofiarami systemu, który ich tworzy.
Stali się sami trupami ziemi za życia obecnego, kukułami sterowalnymi systemowo.
Wielu tak żyje i doświadcza, nie rozumiejąc nawet skąd przyszli, dokąd idą, celu nie znają swego ostatecznego podróży w ogóle.
Ci ludzie to konopie lenne, łamliwe i kruche jednocześnie, świadome upadku, jednak nie na tyle, by rozumieć też, że upadają codziennie sami poprzez czyny swe niegodne człowieka i życia.
Zagospodarowali to co mają na tyle skutecznie i zawłaszczyli niejednokrotnie tę przestrzeń własną życia sami, że pogubili się w tym prawie, co ich jest i być może, a co nie, nie powinno.
Zagarnęli wiele dla siebie — zagarniają codziennie, myśląc, że to jest wola Boża i spektakl ich własny w zagarnianiu życia prawidłowo i skutecznie, podczas gdy to jest grabież całkowita ziemi i ludzi innych, dzieci, wsi i miast, osiedli, rejonów, krajów różnych, powiedzmy.
Bo zagraniając też teren nie swój, a cudzy, zagarniają jednocześnie świat, powiem, cały, plemię własne niszczą w ten sposób i okradają ze wspólnoty cały świat Boży, dodam.
Ci ludzie, majętni i pozujący codziennie jako atrapy ludzkie poubierane modnie i elegancko lub nadzy prawie wychodzą na scenę, sceny życia swojego przecież, nie ludzi dobrych, nie.
Ludzie dobrzy ogacają się codziennie do tego stopnia, by nikt ich nie podglądał i nie widział w tym stanie, który jest dozwolony, owszem, ale dla domu swego i rodziny, powiedziałbym — jako Bóg, małżonka, małżonki.
Projekt Boży nie odsłania wiele i ciągle, bez umiaru i krzty rozumu też, bo nie jest to wyprowadzone ze standardu Boga ludzie, nie będzie, nigdy nie było w istocie rzeczy samej takim właśnie projektem Boga czy pomysłem.
To ludzie są w tym "oryginalni" sami, choć ta oryginalność polega na ich własnym kontrowaniu tego, co nie Boże właśnie jest w świecie, czyli moda to będzie, plastik tak zwany modowy, śmieci wykrawane z kawałka materiału lennego czy puszystego lub innego, aczkolwiek wykrawane w specjalizacji takiej, jakiej nie posiadł zwykły przeciętny człowiek, powiedzmy.
Aczkolwiek to nic nie znaczy nadal w oczach Boga, nie będzie znaczenia miało nigdy, ponieważ Bóg nie kroi sukien i w nich nie chodzi, żartobliwie dodał.
Bóg to istota piękna, tkana Światłem, ludzie samym, czystością energii najwyższą i najzwyklej rzecz mówiąc, przedpotopową prawie, dodał, żartując niejednoznacznie tym razem.
Bóg to Światło czyste, powtórzę, powtarzam sam — jako Bóg, bo nim jestem, więc nie zaczerniam się nigdy i nie maluję się, nie transuję się także ludzie, nie zmieniam karykaturalnie jak wy sami to robicie dla wyglądu, choć wygląd utracił się wam już dawno, niezauważony.
Jak to jest — popatrzcie, wkładacie masę pieniędzy w stroje, suknie, marynarki i spodnie — kobiety, mężczyźni tożsamo ubierają się już teraz, (śmiech), choć woleliby być męscy co niektórzy.
Cóż, wyprzedzają was kobiety panowie, de facto mężczyzno-kobiety, panowie, w tym ubieraniu się własnym, a to jest potwarz i nikczemność wielka, słyszę.
Perła
Idąc dalej...
Ów kulawy świat i zgarbiony już teraz, nosem ciągnący po ziemi ze zmęczenia i trudu, ów trud napędził sam i ludzie na nim żyjący, a raczej ci ponad wami, ludzie, jednostki, atrapy jakieś może ludźmi będące — to już trzeba rzec na pewno, to ten czas i moment, by wyzwalały się funkcje inne oprócz tych prominentnie nam panujących lub chronionych prawem autora, żartobliwie powiem.
Są tu nacje różne przeróżne, na ziemi, wymagające ochrony wielkiej i współudziału w celowaniu w to, by ów świat zagubić najlepiej w tej formie, jaka była dotychczas tu wcielona przecież, że tak powiem, mówi Bóg, zaplanowana i zrealizowana, zasiedlona przez ludzi i postacie, które domagały się dobra w życiu i piękna, sprawiedliwości, acz nie wyzyskiwały ziemi, nie.
Szanowały ją może i ulepszały jej plony, podczas gdy inni, ci wyżej rzekomo stojący, piastujący stanowiska lepsze niby, a bynajmniej tak je sobie określają sami ci ludzie, plastycy, urzędnicy, bohaterzy dnia codziennego na ogół i tak w koło latami całymi rządzą i rządzili wam tu na ziemi, to oni rzeczywiście nie wnoszą nic dobrego w ziemię, piłują ją ostro po kawałku, zabierając grunt choćby, pod siebie.
Jak wielu jest tu ludzi o popędach złodzieja, powiedzmy, złodziei, bałbym się liczyć — jako Bóg, choć wiem jakie to są ilości, wiem, wierzcie Mi ludzie, Boga nie ma mówicie często sami czy oni, ci co mowa, a Ja wam mówię dziś, bo przyszedłem dziś w tym celu właśnie by powiedzieć wam, że Jestem naprawdę, Jestem.
Żywy, nieśmiertelny, uważny, świadomy, mądry Bóg, który widzi wszystko po kolei, każdy okruch, gdy spadnie ze stołu, widzę go, każdy włos, każdy brud, kwiat podeptany, kwiat złamany, człowieka dobrze ubranego i źle, gdyż ten pierwszy odarł więcej z tego drugiego jeszcze, zabrał mu po prostu nie pytając czy chce, potrzeba mu tych stroi, tego ubioru, powiedzmy.
Nie, nikt nie pyta ich o to — nic, tych ludzi poniżej, wiadomo.
Tych ludzi z nizin społecznych tak zwanych, bo tak ich określacie, ci "wyżsi" rzekomo, skoro tak ich określacie to tak im też zabieracie:
przestrzeń do życia, majątki, które mogliby posiąść w przyszłości, pieniądze, które mogliby zarobić jeszcze w życiu.
Domy, które mogliby wybudować sobie i dzieciom...
No nie, nie doszli do tego punktu, gdyż wy, ci wyżsi rzekomo i rubieżni całkowicie, zabraliście to świadomie i bez pardonu, bez czkawki żadnej nawet po tym zabraniu i wybraniu wszystkiego co do krzty, do zera, jeśli mowa na przykład o materiałach jakichś czy dobrach materialnych.
Takie podziały tworzycie — ci z "góry" tak zwanej, choć góra tą "Górą" nie jest, bo góra, prawdziwa góra jest jedna i to Bóg na niej zasiadł ludzie, Ja.
Ta górą jest prawdziwą i będzie, nad wami wisząca poniekąd, skonstruowaną tak można uznać, że z góry widać wszystko i ziemię.
Drodzy ludzie ziemianie, my widzimy was stamtąd dokładnie, Bóg, Jego Anioły, hierarchie, pomocnicy, opiekunowie dusz ludzi z hierarchii niebiańskich, no patrzcie, widzą was także, podglądają z tego "Nieba" niejedną duszę i podduszę zarazem.
Tak i Świat Światła, w tym Bóg sam, widzą, widzimy, to wszystko co rozegraliście na ziemi ludzie sami, a raczej zagrabiliście pod kieszenie swoje.
Te majątki wasze i platformy całe, sklepowe, budżetowe czy jakieś tam inne dla przykładu, monopolowe może, bo to taki ciekły biznes, mówi Bóg, szybko się leje i przelewa.
Aj, gwałtownie. (śmiech, a'la ironiczny)
Dobrze, wracając do tego, co chce powiedzieć Bóg, czyli Ja, co Ja chcę wam powiedzieć ludzie, posłuchajcie, ludzie oddolni, bo tak was również nazywają ci z wyższych warstw tak zwanych, tych, ci z pałacy, zameczków, z limuzynek i jachtów może, dodam, tu również wyliczać można i mnożyć długo, kto co posiadł, kto co zabrał, a kto co skradł zwyczajnie komuś, czemuś, zdefraudował coś i odznaczył swoje mienie.
Tak i posłuchajcie wy z nizin społecznych, bo Bóg mówi oto do was sam, że jesteście po równi temu wyżej i najwyżej.
I temu obok i nieopodal.
Wy wszyscy jesteście jedną gliną dla Mnie Boga, powiem.
Jednym ciałem tworzonym w podobny i identyczny sposób w chwili waszego urodzenia, zejścia na Planetę Ziemię.
Tak i schodząc tu czy wchodząc, jak wolicie mówić, powiedzieć, wy wszyscy równocześnie otrzymaliście ode Mnie równe prawo, powtarzam, równe prawo korzystania z wartości ziemi, z jej wydajności, z jej wszelkich i wszelakich plonów, zarówno tych w Polsce jak za granicą, gdzie plony są zupełnie inne, gatunki warzywno-roślinne są inne.
I oczywiście Bóg dał wam wskazówki te, byście korzystali na wspólnych warunkach ze wszystkiego, co rośnie na ziemi czy w lesie, na polu, w ogrodzie, na łące, na ściernisku, we wszystkich absolutnie wszystkich miejscach, z których ziemia wyłaniała owoce i płody rolne dla ludzi, dla swoich dzieci na niej, powiedzmy.
Tu podział — po zbiorze już, powiedzmy, również miał być zliczalny i wyliczalny i obdarowywalny każdego człowieka, duszę, stworzenie, po równo ludzie, jednakowo.
Nikt nie miał prawa wówczas, lata wstecz, wieki wstecz, by zabrać innej duszy, innemu człowiekowi coś więcej ponad to, co sam zabrał dla siebie, wyniósł.
Nie było takiej możliwości, nie.
To był czas piękny i życie piękne i sprawiedliwe, tym ludziom, tego czasu.
Jednak lata płynęły, wieki przemijały i niebezpieczeństwa pokazały się pewne na Ziemi, gdyż zeszły one niejako z przestworzy sił wroga, powiedzmy, bo ciemności.
Ciemność jest materią niefizyczną ludzie, niewidzialną, a umiejętną wytworzyć własne formy energii postaci, ludzi oraz wcielić je w wasz wielki świat, tak i istoty te naradzają się już hen hen czasu waszego ziemskiego na różnych stanowiskach, pracach, w różnych rejonach ziem polskich, obcych, zagranicznych, nazwijmy to.
To już jest pięknie ułożony panel gości naszych przybyłych, a przejmujących półki sklepowe, lasy państwowe, drzewa iglaste, porty morskie, stajnie, rybowiska, piekarnie być może, no i wiele wiele innych, a wyższych rangą obiektów, które podają za swoje budowle, miejsca do pracy powiedzmy i zarządu.
Upływ czasu powoduje, że jednostki ludzkie ludzi tak zwanych, a często to nie ludzie nawet były, można już chyba teraz to powiedzieć ludzie, no przejęły i wykształciły własne potencjały i formy wpływu i zarabiania pieniędzy, zdobywania środków do życia i skolonizowały sobie mnóstwo miejsc, miast, budynków i przedszkoli, szkół, kościółów pod władanie własne, zakładów produkcyjnych z danego czasu.
Utworzyli własne partie, zlokowali w nich sąsiadów, braci, siostry, kuzynów, dla wspierania siebie wzajemnie jak najczęściej, jak najdłużej, ale i zawsze, ponadawali sobie tytuły różne, funkcje, no i szybko, bardzo szybko stali się panami, dyrektorami, mistrzami, właścicielami i zarządcami całych obiektów, całych potencjałów twórczego wyrobu, tak infrastruktury żołnierskiej i wojennej, jak i gospodarczej pod postacią domów, budowy domów.
Te wpływy i zawłaszczanie terytoriów, miejsc, zabytków, budowanie nowych, że tak powiem, domostw, karczm, restauracji, szkół, miejsc dla dzieci i młodzieży, miejsc rekreacji i spoczynku czy miejsc na zabawy taneczne, dyskoteki, to wszystko budowało się dość szybko i pomysłowo, jednak już w wyższych warstwach tych ludzi, istot, które szerokim krokiem i szerokim łukiem pociągały lejce wozu, który wiózł je, ich, na dalsze przestrzenie ich własnych działalności.
Ludzie z mniejszym zasobem lub mniejszą siłą, wewnętrzną mądrością w tamtym czasie lub brakiem umiejętności, bo były choćby niewykształcone jeszcze, nie zeszkolone właściwie przez nauczycieli fachu, no byli klasyfikowani szybko i zostawiani na dole jako osoby, istoty nic nieznaczące może i nieumiejące, niepotrafiące sztuki budowy, sztuki podpiwniczeń czy budowania mostów, wiatraków, domów społecznych.
Z miejsca stawali się takimi nieogarniętymi istotami, które chciały, a nie mogły iść dalej na te wyżyny lepszego życia, no ci zostawali na kawałku roli bez narzędzi, bez umiejętności, bez pomocy, bez wsparcia.
I tu już macie, widzimy pierwszy podział międzyludzki, gdzie jedni drugich nie zabierali, gdzie jedni drugich nie honorowali, nie chcieli w ogóle, zostawiali ich tam, tak daleko, by nawet ich nie widzieć może i nie mieć z nimi kłopotu.
Natura ludzka jest przebiegła od początku życia, aż po koniec.
Może gdy dziecko jest małe i niewinne wtedy, w istocie, to nie jest aż tak szkaradne, powiedziałbym, by tę drugą żywą istotę w jakiś sposób poranić i skrzywdzić, rozjuszyć i wyśmiać może, nie, to dzieje się w latach kolejnych przy dorastaniu już nieco, no i te dalsze lata wzrostu, wiek dorosły.
Tu rywalizacje grają pierwsze skrzypce, powodując mnóstwo rozdarć, cięć, blokad i rozdziałów ludzi, miast zachęcać ich wszystkich do radosnego bycia razem i uczenia siebie wzajemnie tego, czego ktoś nie umie, a ten inny człowiek z łatwością przyuczy, bo umie.
Jednak tu już pojawiły się i pojawiają się pierwsze, że tak powiem, cięcia, których dokonuje zły duch sam, by oddzielić część rodzin, część osób, część dzieci, od kolejnej grupy osób, dzieci i rodzin całych, które idą dalej, wyżej, dostają w tym czasie już pewne punkty wymienne na coś, no i mnóstwo słów uznania, pochwał.
Tak mniej więcej przebiega sortowanie ludzi, dzielenie ich na lepszych i gorszych.
Długo by można o tym opowiadać, nie trzeba, szkoda język strzępić, bo chyba rozumiecie ludzie, dlaczego zawsze byliście wykpiwani i wyśmiewani może nawet i pozostawiani oddolnie, bez maszyn, bez pomocy, bez ludzi, bez potrzebnych rąk wielu do pomocy.
A tam dalej szli tamci, którzy unowocześniali się i pobierali już niejako większe, częstsze pieniądze za swoje prace, gdyż za nimi w kolejce stali już następni do tego typu projektów czy...
To jest błędne koło dominacji poszerzające jedynie okręgi dalej, dalej, dalej, dalej i dalej, aż dochodzimy do tego momentu, że kula ziemska, jeśli ją w tym momencie nadal utrzymamy w tonacji kuli, choć to już nie jest tak, ale ok, utrzymujmy tonację kuli, no to ta kula już jest tak, jakby to powiedzieć, zaobrączkowana cała i zapomysłowana cała także.
Jeśli położymy ją na równym pomieszczeniu czy na prostej drodze, gdziekolwiek...
I poprzecinamy takie równe okrągłe pasma z tej kuli, to zobaczycie, że każde będzie już inne.
I tak, jedno zostaje w miejscu, gdzie upadło, następne trafi w miejsce, dokąd poleciało, kolejne dalej oczywiście i dalej następne, tyle ile ich jest one się rozłożą, bądź rozlecą w różne kierunki.
I to oczywiście omawiamy symbolami, bo te rozcięte pasma to są wartości i mechanika ludzi nauczonych budować i generować siebie pod siebie i generować z ziemi pod siebie, wartości jeszcze wyższe niż ci przed nim ludzie, czyli mamy tu taki niby wzrost duchowy człowieka, ale nade wszystko wzrost powiedzmy, to zawodowy, umiejętnościowy, racjonalny i przemyślany.
No i tak mniej więcej powstawały współcześnie czy wcześniej, kolokwialnie rzecz mówiąc, domy, osiedla, pałace, stajnie.
Idąc dalej, kolejne miejsca i skupiska ludzi, rodowe lub rodzinne, gdzie jeszcze bardziej wyposażenia przybywało różnego i ładnego z wyrobionych środków pieniężnych w tym czasie, gdyż te prace jakby cedowały pieniądze, monety, monetyzowały się po prostu.
No i dalej, dalej, dalej, coraz bardziej dalej, młodzi, uparci, poprawiali swoje umiejętności i tworzyli nowe pomysły, siali nowe zboże, żęli je w odpowiedni sposób, kupowali narzędzia do uprawy ról coraz bardziej specjalistyczne i piękne, efektowne i sprawiające, że pracy było mniej, wysiłek odchodził, najwyższy, najcięższy, człowiek mógł odpocząć, a pieniądze wpływały kolejne i kolejne i kolejne, na kolejne cele jednocześnie, na kolejne domy, na kolejne samochody już wtedy, powiedzmy, wozy, motory, różnorodne zwierzeta, na ich zakup.
To taki mały zarys oczywiście rozrostu pól energii na ziemi, pośród ludzi, którzy zamiast jednoczyć się w piękne skupiska zdrowych i zdrowo harmonizujących ze sobą ludzi, opiekujących się o siebie i dbających o wspólnotę, a jednocześnie tworzących siedliska obok siebie, spokojne i bezpieczne, wiadomo, zabezpieczone przed jakimikolwiek zagrożeniami, ale pewne rzeczywiście, strzeżone gdy trzeba.
Generalnie mowa jest o tworzeniu i wytworzenu takich a'la oaz ludzkiej gospodarności i bytności w rejonach, które dają mnóstwo zdrowia, owoców, warzyw, gdy sadzisz je i pielęgnujesz. To rzeczywiście był pierwotny plan Boga ludzie, czyli poszerzanie tych waszych posiadłości, domów, wspólne budowanie domów, domostw, obórek, kurników, kto chce i oczekuje takiego kontaktu — kontaktu ze zwierzętami, ale oczywiście dośmiertnego, czyli żadne zwierzę nie jest skrzywdzone i nie umiera w bólu w takim domu, w takiej zagrodzie, a jest tam na życzenie, na zgodę właścicieli samych, którzy je traktują z Miłością i szacunkiem.
W drugą stronę otrzymają z nich dary zwierzęce, pokarm, który jest tym zwierzętom naddany zbytecznie, bo gdy dziecko krowie jest wykarmione to to, co zostało rzeczywiście możecie ludzie zużyć w dowolnym celu.
Czy na masło, czy na sery, czy na śmietanę lub kefir.
Mnogość pokarmu zwierzęcego może wam sprzyjać i sprzyjałaby wam z pewnością, oczywiście przy właściwym traktowaniu zwierzęcia, nie zaniedbywaniu go w żaden możliwy sposób i jego dziecka lub dzieci, gdy ich więcej.
Ten świat tak miał wyglądać, bo jeżeli ktoś pragnąłby jeszcze wyżej iść ponad te obrazy, stany i gospodarstwa, a czemu nie?
Proszę, twórz dalej swoje wizje świata, ale nie szkodząc nikomu i niczemu oczywiście, nie krzywdząc nikogo i niczego, w tym istot żywych zwanych zwierzętami, nie przesilając ich w żadnej pracy zbyt ciężkiej dla nich, ale także tworząc własne zagajniki, Światła i piękna.
I domów i ogródków i Bóg wie czego tam jeszcze...
Oczywiście również ma to iść w sposób taki, jakiego nie powstydziłbyś się sam duchu, duszo, przed Bogiem.
Bóg nie mówi "nie" takim formom oddzielenia się i życia gdzieś w osobności, w innych miejscach, ale tam, po kolei, regularnie, muszą również zachodzić procesy Światła uniemożliwiające wejście w te gromady ludzi, w te prace, w te majątki, wejście krzywdy, wejście nierównego podziału dóbr i majątków.
Wejście jakiejkolwiek siły zła, która by ten projekt, te kontakty ludzkie szybko odmienia i zniszczyła jednocześnie.
Tu ludzie mieli się uczyć w tym czasie samych siebie i życia w skonsolidowaniu Bożym, w mądrości Bożej, w naukach Bożych, czytając piękne Boże treści.
Choćby takie, jakie teraz publikujemy sami, bo one również w każdym czasie i na każdej ziemi, zdają i zdadzą egzaminy przydatności, ucząc ludzi, człowieka prawidłowego gospodarowania ziemią, zasobem ziemi, zasobem ludzkim, zasobem rodzinnym, bez wywyższania się nad nimi głównie.
To pragnienie Boga było, by człowiek z dziada pradziada szedł i uzdatniał siebie i własną przestrzeń, życie, obiekty, które pobudował, ulepszał i unowocześniał, ale nigdy by to się nie odbywało za przyczyną czyjegokolwiek cierpienia, zmęczenia, chorób będących wynikiem przemęczenia czy choćby smutku głębokiego, będącego także efektem przemęczenia ciała i duszy człowieka, to po pierwsze, bo po drugie oczywiście znów mamy podział dóbr i pieniędzy.
Klasyfikowalny tak, by ludzie dostawali po równo najlepiej, ewentualnie z małymi, naprawdę małymi różnicami przy podziałach, jeśli któraś z osób, któryś człowiek, no rzeczywiście sercem pracował bardziej niż inni, choć wykonywał ten sam rodzaj pracy.
Tak, wtedy można dla przykładu czasem wyróżnić taką osobę jakąś niewielką kwotą czy pochwałą, ale sprawiedliwie także, nie tak, by inni widzieli zło w rękach człowieka wynoszącego monety do domu, papiery do domu.
Rozumiecie — to trzeba wielkiej mądrości i odwagi, by te wszystkie stany i projekcje, projektowanie dobra, stawało się tym dobrem dla wszystkich ludzi jednocześnie i po równo.
Zbudowanie takiego świata, zbudowanie takich wiosek, siedlisk, miejsc blisko siebie podłożonych, a odległych dla ciszy i spokoju, gdzie ci ludzie mogliby się spotykać i organizować spotkania, bale, tańce, inne projekty przepełnione radością i zabawą, a jednocześnie wspierać się, będąc blisko siebie przeciw w każdych momentach, gdy coś się załamuje, zawiedzie, to wtedy może oczywiście wyruszyć w stronę tego domu, tego człowieka, na wsparcie tej osoby w tym czasie, byś i ty za moment sam mógł swoje wsparcie odebrać, mówi Bóg.
Wola Boża i Mądrość Boża tworzyła was takimi ludźmi, ludźmi, którzy będą sadzić lasy po równych stronach swoich własnych dróg, obiektów budowlanych.
Ludzi, którzy będą kopać rowy i kopać studnie w miejscach, gdzie i człowiek i zwierzę napije się dużo i odejdzie stamtąd niespragnione zupełnie, szczęśliwe.
Bóg mówił, pamiętam, pamięta nadal o pięknych lasach owocowych, jabłonkowych, gruszkowych, malinowych, cytrynowych, o drzewach różnej maści i pokroju sadzonych na granicy pól, sadzonek przy wyjeździe na pola, obsadzanych przy drogach głównych, a nawet już cementowych, ubitych.
Orzechy by tam stały laskowe, włoskie.
Całe namioty pomidorów, ogórków, wszelkie fasole, no wszystkiego co tylko możliwe ludzie.
Zagony pełne Światła jak to mówi Bóg sam!
Zagony pełne Miłości i kwiatów, a ludzie w tym szczęśliwi i skupiający się na pomysłach, które całej wspólnocie służyłyby i upiększały ją, powodując radość i szczęście użytkowników takiej społeczności, takiej grupy, takiego miejsca na życie po prostu, a wybranego wcześniej świadomie.
Ludziom nigdy nie zabrakłoby wówczas wody, leków żywej apteki, łąk, lasów i pól, niekończącej się ilości warzyw i owoców, czyli samo zdrowie kochani ludzie, samo zdrowie to jest powiem, powiedział Bóg.
Wsparcie twórców polowych w tak realistycznie i mądrze ogarniętych terenach byłoby naprawdę łatwe.
Tam nikt nie przemęczyłby się za bardzo, jeśli poszedłby czy pójdzie na pomoc innemu rolnikowi, bratu, siostrze zza miedzy, komukolwiek, starszej pani z podwórka na opodal wsi.
Naprawdę nie byłoby żadnych strat, żadnych — mówi — i przemęczeń w tym przypadku, gdyby ludzie organizowali się śmiało i serdecznie, bez zażenowania i złości.
Takie siedziby, takie miasteczka z czasem, po wsiach małych, rosłyby jak grzyby po deszczu, unowocześniając się, powtórzę, coraz bardziej.
W tym technologicznie po części, ale w takich zakresach, które byłyby całkowicie bezpieczne, a jednocześnie całkowicie przydatne i bardzo, bardzo przydatne w danych spektrach doświadczenia pracy w gospodarce.
Poczujcie, to piękny widok ludzie, świat napędzający się wzrostowymi w każdym wymiarze i calu siedliskami ludzi, gromadami ludzi gromadzącymi się wspólnie we wspólnych zadaniach, celach i odpoczynku jednocześnie wspólnym.
Dzieci bawiące się przy rodzicach, uczące się od nich wszystkiego, co jest konieczne w życiu tak naprawdę, czyli pracy, stosunków i relacji międzyludzkich, tworzenia pomysłów, których nie ma jeszcze, a stwarzania ich na nowo bądź lepszych unowocześnionych, tak, dzieci miałyby tu własne pole do popisu.
Już pomijając to, że pomagałyby one w gospodarstwie, w kuchni, ale na zasadzie lekkiej i przyjemnej, zgodnej z rodzicami.
Szkoły i edukacja miałyby miejsce w tych oto
siedliskach rodzinnych.
Dodatkowo mógłby istnieć mały budynek, w którym byłoby kilkoro dzieci, a codziennie innego dnia, przychodziłaby inna mama lub inny tato, dopełniając ich wiedzę całościową.
Poduczając ich w zakresie, którego jeszcze dobrze nie przyswoili.
Zamienność rodziców, czyli mam i tatusiów tych dzieci, byłaby dla nich czymś naprawdę dobrym i spokojnym dla ich serduszek i sumień, duszyczek.
Dzieci kompletnie nie bałyby się takiej formy nauki, a ponieważ każdy człowiek nosi w sobie w głębi duszy ogromną wiedzę, do której tylko trzeba się dokopać niejako, przypomnieć sobie o niej, by popłynęła z serca, to, gdy to się już zadzieje i ta wiedza na nas spływa...
Cóż, sami widzicie, co ja wam przekazałam i opowiedziałam w przekazach czy choćby we wszystkich książkach ludzie, bo to nie kwestionowane jest, bo to jest po prostu wiedza pochodząca z serca i z kontaktu z Bogiem — żywego!
Tak i tu mówię o tym dokładnie, o tym samym połączeniu z sobą, z duszą, gdzie rodzic w ułamku chwili dostaje informacje telepatyczną, nazwijmy to, jako odpowiedź na zapytanie dziecka czy dziecka innego rodzica.
Świat powinien być piękny i zadbany.
Każdy miałby czas na sprzątnięcie tego, co zeschło się zimą, spadło jesienią wcześniej, skruszyło się stopniowo, zbryliło, no i trzeba to gdzieś wynieść lub przenieść.
Zapewniam, w takim ekosystemie zdrowym i harmonijnym, równo dzielonym, równo obdarowywanym wszyscy byliby zgodni co do siebie i chętni do pracy, uczciwi w tej pracy, uśmiechnięci.
Tam, gdzie wprowadzono podział i zło, złowieszcze poglądy całkowicie inne od tych, które opowiedziałam wam od Boga, bo je podał, tam właśnie zaczyna się zło i przepaść między tym a tym, tym tutaj opowiedzianym a tym, co jest i będzie wytwarzane po tej przeciwnej stronie mocy, ciemnej strony mocy, powiem śmiało, bo to prawda.
Tyle dziś może o gospodarności i poszerzaniu Prawdy i Światła na Ziemi przez ludzi, jednostki, rodziny, ich dzieci, ale w zgodzie całkowitej i odczuwaniu siebie samych w zgodzie i potencjale uczuć i możliwości, jakimi są oczywiście — brak nacisku, brak ośmieszania, brak kpiny, brak popychania do pracy, brak lekceważenia tych osób, które się nie dostosowują lub lenią, ale jednocześnie złe zachęcenie ich do pracy.
No wypracować można w sekundę różne przeróżne systemy pracy, które byłyby praktycznie dla każdego człowieka i duszy odpowiednie, bez zarzutu.
Ten świat jest możliwy i był możliwy onegdaj czasu tu tego ludzie, jednak przejęcia sił zła siłami zła nastąpiły już eony czasu temu, trwają.
Trwa to do dziś, do dnia dzisiejszego następuje podział między ludźmi a ludźmi, między człowiekiem a człowiekiem, damą a damą.
Ta przepaść się już kończy ludzie.
Dojdziecie jeszcze do momentu sprawiedliwości Bożej, by ją poczuć i odczuć.
I rozpocząć to życie swoje na nowych zasadach Boga, sprawiedliwości Boga i w prawdzie Boga.
Doczekacie ludzie ci, którzy wzorujecie się na Książkach Światła, czyli na "Michale: Istocie Świetlistej od Boga" i na książce "Niebo jest dla wszystkich", gdyż te książki kodują was podświadomie i świadomie na te zdarzenia przyszłe niedalekie.
Doczekacie tego wy wszyscy, którzy książkę zakupiliście i posiadacie ją, obie, bo obie są ważne i konieczne tak do ochrony, jak i do zmiany percepcji człowieka i świadomości, do równowagi i startu w nowe.
Te książki w każdej rodzinie powinny być co najmniej 3: tata, mama i chociaż jedno dziecko, może najstarszy syn powiem, ale dobrze by było, naprawdę dobrze by było, gdyby wszystkie dzieci je posiadały i nosiły je przy sobie codziennie.
Mówiłem już o tym, że w czasie przebudowy Ziemi, gdy wojna nadchodzi na Ziemię, spadnie niejedna, a my jesteśmy systemowo jeszcze unormowani tak — jak nas tutaj usadzono w tej Polsce, no to bardzo ważne jest to, żeby każde dziecko, każda osoba w rodzinie posiadała własną Książkę Światła, czyli książkę od Boga samego, Książkę Boga.
Przeważna jest to informacja ludzie, pamiętajcie!
Nie lekceważcie tych słów, bo Ja sam jako Bóg obiecałem wam, tym ludziom, którzy książkę zdobędą, zakupią u Anetty i Tomasza te książki, że macie i będziecie mieli szansę przejść czas przebudowy Ziemi i wojen zachowując życie ludzie, no i te dzieci wasze także.
Korzystające z książek, uczące się z nich lub choćby przeglądające je sobie codziennie, mniej uważnie, zabawowo.
To bardzo ważne pamiętajcie, że książki są ochroną dla ludzi i dzieci.
Mają wartość nieocenioną, ochronną i leczniczą także, co oznacza, że osoby chore z problemami zdrowotnymi o dość sporym już ubytku zdrowia, nadal będą mogły wracać do formy i do normy za przyczyną tych książek.
To zostało już wytłumaczone w przekazie Anetty i Tomasza wcześniej, kto czytał, ten wie i rozumie potencjał tych słów dotyczący uzdrowień ludzi czytających Wiedzę i rozświetlających swoje serce i duszę tymi książkami, tymi tekstami, tymi zasobami słów, tymi skodowaniami treści tworzonymi przez Boga Stwórcę, który ją zakodował odpowiednio samą, tak i w taki sposób, by dokonywały się te cudy zdrowia, powrotu do zdrowia, powstawania z klęczek i powrotu do zdrowia też, ale również naprawy narządów wewnętrznych osób czytających Wiedzę, efektów leczniczych wewnątrz ciała w strukturach mięśniowych, lędźwiowych, kostnych, żołądkowych, jelitowych, naprawie kręgosłupa.
Zleczenia chorób skóry dla przykładu, uzębienia, dziąseł, oczu, przywracanie wzroku być może nastąpi w niejednym przypadku, mówi Bóg, gdyż książki całe, słowa w nich, litery zaopatrzone są w Światło ludzie, Energię Światłą, Energię Światła, czyli częstotliwość leczącą każdego, kto zaczyta się nimi — tymi Książkami Boga, Boga Serca, Boga Miłości, Boga Dobra, bo tym Bogiem jestem ludzie, nie innym, złym i wydającym rozporządzenia iście diabelskie, szatańskie.
Nie ludzie, nie!
Ja tym Bogiem nie jestem, co podkreślałem w przekazach Anetty i Tomasza przez ponad 11 lat, siłą rzeczy wam je do głów wtłaczali, byście je rozumieli i akceptowali — dziękowali za nie, polecali innym ludziom jako przekazy Anetty i Tomka, zachęcali ich do udziału w tym dziele Bożym, jakim jest zejście Boga na Ziemię ludzie, w autentyczną pomoc człowiekowi, duszy.
I tu było słabo na początku, dużo zła spadło na Anettę, Tomka, jej męża, a wy, pozostali, uciekliście wówczas — widzę, widziałem, tam, gdzie obiecywano wam gruszki na wierzbie, gdzie zwalniano z was i waszych dusz wszelkie przewinienia ludzie, gdzie obiecywano wam lepszy świt i lepsze życie za dość spore pieniądze.
I gdzie poprawa była chwilowa, jeśli już, a potem było tylko gorzej, a gdy posłali wam cienie złowieszcze w energię, to dopiero zaczął się rozłam życia prawdziwy i nieszczęścia.
Dlatego mówiłem i wołałem was ludzie, nie chodźcie tam, gdzie karty lecą na stół, nie chodźcie też tam, gdzie zwalniają was z waszych win i obowiązków względem Ziemi, rodzin, dzieci, gdzie wybaczają wam wszystko w lot i mówią, że nic się nie dzieje.
Prosiłem sam, nie chodźcie do tych ludzi, to szarlatani prawdziwi.
Mistrze fałszu i demoniczności chyba, piorący kasę na błędach ludzi i nieświadomości codziennie, a tu mieliście ludzi prostych i pięknych, cudownych okryciem swoim, czyli duszą i ciałem, jakie otrzymali, rzetelnych, mądrych, prawdziwych.
Spragnionych Dobra i Miłości dla wszystkich ludzi Ziemi, w tym zwierząt — szczególnie.
To im mieliście pomagać, iść do nich codziennie właśnie, do nich, nie tam!
To im mieliście nieść chleb, wodę i jedzenie, bo potrzebowali jak nigdy zasobów jakichś na start, życie i realizację Bożego nakazu, jaki otrzymali ode Mnie, to wy ludzie mieliście ich w tym prowadzić dalej i wspierać właśnie, dopomagać w każdy możliwy sposób.
Oni z kolei dostarczyli wam całościową Wiedzę Boga Ojca.
Amen.
Czyli całość wiedzy, która miała być przekazana na Ziemię za przyczyną Anetty i Tomasza.
Nie udało się tak niestety, część wiedzy zejdzie na ludzi dopiero i zeszła jednocześnie, ale ta głębsza wyraźniejsza, no nie...
Nie było możliwości dołożyć im pracy i kłopotów, gdy nie mieli co jeść może i dźwigać problemów w tym czasie... codzienności.
Bóg planował, że od początku weźmiecie ich w obręcz — tego Tomka z Anettą, rozumiejąc, jak są ważni i piękni, piękne to dusze, by pomóc im jednocześnie i utorować drogę do tego, by i was włożyli w świadectwa prawdy najwyższej.
Nauczyli tego, co sam Bóg zainterpretował jako Plan Boży dla ludzi.
To Anetta i Tomek mieli was planu uczyć i nauczyć, wy natomiast swoimi sercami i dobrocią mieliście ich wspierać, pomagać, dać jeść, pić oczywiście w tamtym czasie, a później zakupić książki, rozpropagować je, zaproponować innym ludziom — może dać w prezencie właśnie, by Anetta i Tomek spokojnie przekazali wam resztę Wiedzy od Ojca.
W tym wiedzę na temat zbliżających się wojen, konfliktów, przyczyn tych stanów rzeczy i skutków, jakie będą, nastąpią.
Tak miało być dzieci!
Dzieci dobre nie złe, bo złe już swoje zrobiły, ale gdzie dobre, pytam?
Gdzie jesteście, dobre dzieci Boga, do planu Bożego zwoływane od lat, zapraszane, a nawet wytyczone pierwej, przed narodzeniem, do planu Boga ziszczenia, no gdzie jesteście, pytam, wy wszyscy po kolei, którzy mieliście Anettę i Tomasza wspierać i reorganizować się z nimi sami we wspólnocie, pięknej i szczerej.
Ta Ziemia może zniknąć w chwilę, razem z wami ludzie, razem.
Ta Ziemia może pochłonąć wam dzieci, bliskich, domy, również w chwilę, rozumiecie...?
Ile tracicie tak naprawdę poprzez to, że ręki i nogi nie wyciągnęliście w stronę tych pięknych, ważnych i odważnych, śmiałych ludzi poniekąd, którzy wyszli naprzeciw was z imieniem: "Bóg".
Na czole, w sercu, w duszy, w świecie, w którym już sama wymowa słowa "Bóg" powoduje kontrast jakiś chorobliwy i niezdarny, a oni wyszli naprzeciw wam, oboje.
Byli sami, bardzo sami, bardzo samotni, bardzo atakowani od samego początku przez ludzi cienia, ludzi ciemności, ludzi ciemnego wizerunku i kłamstwa, którym się żywią na co dzień sami ci ludzie.
Wrzawa była wielka, bo was nie było!
Nie staliście na linii obrony tych ludzi — Anetty i Tomka, by czuli was choćby z tyłu, zaplecze mieli własne, choć nie uciekali, nie, to wy uciekaliście ludzie nie oni, a dziś oni są już zmęczeni dość mocno sami i wypaczeni niejako tym wszystkim, co było waszym zadaniem, a to oni musieli je wykonać, wykonywać codziennie.
Bóg to wszystko widzi drodzy ludzie i słyszy, codziennie widzę was i podglądam każdego w domu, na osiedlu, w rodzinie, łóżku.
Bóg ma wgląd ludzie na was, o czym wam w ogóle nigdy nie powiedziano — słyszę was, widzę was, postrzegam was, czuję was, kim jesteście i jacy jesteście, co daliście, co zabraliście, co ukradliście komuś...
Ja to wszystko wiem ludzie, a z Anettą rozmawiam o tym codziennie, słowami, jak widzicie, przesłaniami, przekazami, traktatami mowy Bożej i osobistymi z nią kontraktami, obietnicami dla niej samej i męża, życzeniami z okazji ich narodzin, imienin.
Jestem Bogiem Światła ludzie.
BÓG
~√~
O wojnie opowiem jeszcze.
Książki z cyklu Perłowa Kolekcja.
Rekomendujemy wersję papierową książki, którą można wszędzie ze sobą zabrać, posiłkując się nią samą w każdym momencie życia.
Obie wersje książki, czyli papierową i ebook, zakupisz tutaj:
📘 “Michał Istota Świetlista od Boga”.
Link: https://ridero.eu/pl/books/michal_istota_swietlista_od_boga/
Rekomendujemy wersję papierową książki, którą można wszędzie ze sobą zabrać, posiłkując się nią samą w każdym momencie życia.
Obie wersje książki, czyli papierową i ebook, zakupisz tutaj:
📘 “Michał Istota Świetlista od Boga”.
Link: https://ridero.eu/pl/books/michal_istota_swietlista_od_boga/
📙 Mała publikacja.
“Wprowadzenie do Świata Światła”.
Link: https://ridero.eu/pl/books/wprowadzenie_do_swiata_swiatla/

Dziękujemy, Anetto i Tomku. Dziękujemy ❤️
OdpowiedzUsuńDziękujemy również : )
UsuńAnetta i Tomek